Jak przygotować się do rozwodu?

0
65

Rozwód to ciężka przeprawa na sali sądowej. Potrzebujemy dobrych argumentów, dzięki którym będzie można otrzymać wyrok potwierdzający rozerwanie więzi partnerskiej. Adwokat rozwód może przeprowadzić za powoda lub pozwanego. Zarówno powód, jak i pozwany ma prawo do postarania się o adwokata. Często jednak takie sprawy toczą się bez urzędnika. Aby się przygotować, trzeba znać kilka kluczowych aspektów, które pomogą w pozytywnym zakończeniu sprawy.

Jak sobie dać radę na sprawie rozwodowej?

Zanim dojdzie do rozprawy sądowej, potrzebne jest złożenie wniosku o rozwód i wniesienie opłaty przed lub po zakończonej sprawie. Przepisy często się zmieniają, dlatego warto być z tymi sprawami na bieżąco. Niewiele osób wie, iż powód może zostać wzięty w ogień podchwytliwych pytań zastosowanych przez sędziego prowadzącego rozprawę, zatem nie tylko dobrze napisany wniosek jest konieczny, ale także mocne psychiczne przygotowanie się powoda.

Zdarza się, iż osoba, która wystąpiła o rozwód, nie otrzyma go, gdyż zabraknie mocnych dowodów. Adwokat rozwód zna z różnych stron, gdyż prowadzi wiele takich spraw, więc jego pomoc może okazać się zbawienna. Zwłaszcza gdy chcemy rozwodu kościelnego, który urzędowo nazywa się unieważnieniem małżeństwa kościelnego. Ta sytuacja jest niesłychanie trudna w osiągnięciu zamierzonego celu, jednak możliwa.

Kiedy otrzymamy unieważnienie małżeństwa kościelnego?

Sprawy toczą się długo. Badane są wszelkie aspekty życia prywatnego obydwojga małżonków. Często jest to „zaglądanie do sypialni”, co może okazać się krępujące. Adwokat rozwód może poprowadzić w taki sposób, by wynajmująca go osoba ucierpiała podczas ognia krępujących pytań jak najmniej. Wiele rzeczy adwokat może mówić za nią, co usprawnia prowadzenie rozprawy.

Nie wiemy zwykle, jak mówić, jakich słów dobierać, zapominamy, że możemy wstrzymać się od odpowiedzi, np. odmawiając zeznań. Nie wiemy, kiedy zareagować w taki sposób. Doświadczona osoba w tej kwestii to dobre przedsięwzięcie.

Na unieważnienie małżeństwa kościelnego czeka się około 30 miesięcy. Wydaje się to bardzo długim okresem. Jednak bywały czasy, gdy sprawy ciągnęły się o wiele dłużej, a małżeństwo od lat już nie istniało i każdy z partnerów przebywał już w innym związku. Obecnie sprawa nie musi być przesyłana do Watykanu, by można było dostać rozwód kościelny. To bardzo upraszcza sprawę.

Jakie pytania może zadać sąd?

Znając kilka kluczowych pytań, możemy się w miarę przygotować na sprawę. Adwokat rozwód przygotowuje pod względem kruczków, luk w przepisach i dzięki swej biegłości oraz płynnej mowie może nam sporo pomóc. Natomiast jeśli chodzi o pytania na sprawie rozwodu, możemy spodziewać się takich pytań, jak np.:

  • jak długo małżonkowie znali się przed ślubem
  • kiedy zaczęły się kłótnie i niedomówienia
  • jak długo nie ma współżycia między małżonkami
  • Ile czasu każde z małżonków prowadzi odrębne gospodarstwo (czyli jak długo każdy żyje za własne pieniądze, sam dba o swoje potrzeby itd.)
  • czy są małoletnie dzieci, których matką i ojcem są małżonkowie toczącej się sprawy rozwodowej
  • jak wygląda wspólny majątek małżonków, czy jest coś wspólnego, co trzeba będzie podzielić między nich

Gdy są małoletnie dzieci o rozwód znacznie trudniej

Prawdą jest, iż gdy małżonkowie kłócą się o wspólne dzieci i każde z nich ma inny pogląd w sprawie pobytu dziecka u jednego z nich, kwestii alimentów itp., sprawa może się przeciągnąć na kolejne miesiące. Jeżeli małżonkowie nie będą w stanie się dogadać w tej kwestii, ciężko będzie otrzymać już na pierwszej rozprawie rozwód.

Adwokat rozwód chciałby poprowadzić najsprawniej, jak tylko będzie to możliwe, dlatego z pewnością odbędą się spotkania między adwokatem i małżonkami, by rozstrzygnąć ten problem, zanim nadejdzie termin pierwszej rozprawy przed sądem. To znacznie ułatwić cały proceder rozwodowy.

Czy domagać się orzekania o winie?

Jeżeli są ku temu podstawy, można o to zadbać. Jednak nie można tego wymagać, gdy takich podstaw nie ma. Na przykład brak dopasowania charakterów nie jest powodem, by orzekać o winie jednego z małżonków.